Kategorie

  • Brak kategorii

sama nie wiem jaki tytuł

Kiedyś gdzieś tam przeczytałam, albo ktoś mi przeczytał, już sama nie pamiętam, przypomniałam sobie teraz:


„Ktoś zapytał mnie kiedyś co jest dla mnie ważniejsze „Ja czy Życie?” Odpowiedziałam życie..Odszedł niewiedząc że On jest całym moim życiem…”


Zastanawiam się, czy na dzień dzisiejszy obowiązuje mnie ta teoria. Ku swojemu nawet zaskoczeniu dochodze do wniosku, że NIE. Jest jeszcze wielu ludzi, jest jeszcze wiele spraw, jest jeszcze wiele momentów… Tylko dlaczego kiedy wracam do domu wciąż nie potrafie sobie znaleźć miejsca ? Nie ma miejsca dla mnie w świecie. Takiego na stałe. Wszędzie czuję niepokój, ból, do mojego mózgu wciąż napływają coraz to nowsze informacje na temat Jego i jej. Nie ważne gdzie aktualnie jestem… łamię się na pół. Jest jedno miejsce, gdzie czuję spokój… Jedno jedyne… czy mam się Go trzymać ? Wiąże się to z oszukiwaniem siebie i świata. Bo to nie jest rzeczywistość… Siędzę w samochodzie obok T. i czuje spokój. Siedzę w parku na ławce obok T. i czuję spokój. Siedzę i leżę na trawie obok T. i czuję spokój. Jednak dochodzę do kolejnego wniosku: to złudne. To nierzeczywiste, jak wszystko co między nami. Przepraszam… 

Marnuje swoje życie nie potrafiąc wybrać swojego miejsca na świecie. Zaczynam czuć odrazę do pewnej cząstki swojego JA.

Drogi A. zniszczyłeś mnie. Teraz ludzie muszą po Tobie zbierać moje odłamki i napawać sie nimi. A ty miałeś całą mnie. Nie jesteś całym moim życiem… jesteś jego częścia przewodnią, bez której wszystkie inne części nie mają prawa bytu. Po prostu nie cieszą… 

4c komentarze/y do sama nie wiem jaki tytuł

  • Cuks

    Musiałam sobie skopiować treść Twojej notki, żeby móc skomentować wszystko. Każde zdanie od początku do końca.

    Czytając tą notkę czuję ból. Czytając tą notkę, czuję rozpacz. Rozpaczam razem z Tobą i przede wszystkim zastanawiam się Aniu, dlaczego nie zamkniesz tego rozdziału życia? Dlaczego nie spalisz za sobą tego mostu? Ja wiem, że to trudne i pierwszy krok przeważnie jest najtrudniejszy. Potem jest coraz łatwiej. I zastanawia mnie, dlaczego nie poprosisz tych „dobrych” ludzi, którzy co i raz donoszą Ci o tym, co u niej i u niego, żeby zatrzymali to dla siebie i przestali Cię katować?

    Ja wiem Aniu, że ludzie to idioci. Widzą uśmiech i sądzą, że tak właśnie jest.

    Oczywiście, że Ciebie nie obowiązuje. To byłoby idiotycznie głupie. Dlaczego nie potrafisz sobie znaleźć miejsca? Bo myślisz. Nie o przyszłości i o tym co pięknego Cię czeka z tajemniczym Panem T., czy kimkolwiek innym, tylko o tym, jak było z Panem A. – kiepski pomysł. Bardzo kiepski.

    Gdzieś przeczytałam, że babrając w przeszłości traci się teraźniejszość.
    Jest absolutną niemożliwością mieć i przyszłość i przeszłość. Nie da się. A wykonalne.

    Kurczę! Aniu! Znalazłaś swoją oazę spokoju. Znalazłaś kogoś, przy kim czujesz się dobrze i bezpiecznie. Znalazłaś kogoś, kto Ci to bezpieczeństwo daje. Czego jeszcze chcesz?
    Czego jeszcze szukasz? Daj sobie szansę. Daj T., szansę. Spróbuj chociaż przez chwilę być szczęśliwa i zapomnieć! Przez ułamek sekundy nie myśleć o tym, co było, a zastanowić się nad tym, co będzie i jak będzie i co zrobić, żeby było lepiej, bo w głębi serca wiesz, że właśnie o to chodzi.

    A ja bym jednak na Twoim miejscu się wzięła mocno w garść i pokazała mu, że POTRAFIĘ i że nie jest mi absolutnie do niczego potrzebny. Że owszem, był czas, kiedy mi bardzo zależało i że zrobiłabym wszystko, żeby go odzyskać, ale to już dawno za Tobą i pokazała mu, że owszem mógł Cię mieć, ale to stracił. Na zawsze i pokazała mu przede wszystkim, że POTRAFIĘ być szczęśliwa bez niego – bo potrafisz!

    A marnujesz swoje życie, bo jesteś masochistką! Sądzisz, że jego interesuje to, co teraz przeżywasz i to, co teraz czujesz? Sądzisz, że gdzieś w środku poruszysz jego serce i przyzna Ci rację? Czego oczekujesz? Że co? Że zrozumie, jaki popełnił błąd i że wróci? Daj spokój, nie jest Ciebie wart!

    Daj T., szansę. Zobaczysz, że to On stanie się Twoją częścią przewodnią, bez której wszystkie inne części nie mają prawa bytu i po prostu nie cieszą:)

    P.S. Przepiękny ostatni akapit:)

  • T.

    Nawet jeśli Nasz świat
    To tylko złudzenie
    Jest tego wart
    By pomyśleć, że istnieje

    Pomyśl, że każdy smutku dzień
    Każde Twoje cierpienie
    To właśnie ono jest snem
    Że ten ból to złudzenie

    A każda Nasza chwila
    Jest prawdziwa bo trwa
    Złudzeniem go wspominasz
    Bo jego nie ma już tam

    Jeśli jednak nie potrafisz
    Będę obok w tą burzę
    Dotykiem mokrej trawy
    Dam Ci 365 dni złudzeń

    Za jakiś czas
    Sama to dostrzeżesz
    On – złudzenie w snach
    My – prawdziwi w świecie

  • Cuks

    To w takim razie z niego jest pierdolone bydle! Przepraszam, ale jak można inaczej to ująć i określić? No jak? KURWA, a to podobno kobiety są beznadziejnie tępe i mściwe – paranoja jakaś…:|

    Powinnaś zasypiać przy tajemniczym panu T., myślisz, że nie byłoby Ci łatwiej czując obok Jego ciepło i dotyk? Nie mówię o seksie, ale o czymś tak trywialnym i prozaicznym. Po prostu, żeby ktoś był obok. Żebyś miała świadomość tego, że jak się obudzisz, to On będzie. Przytuli mocno. Pogłaszcze po głowie. Cokolwiek:)

    Ale Niunia, nikt Ci nie każe kochać. Nikt Cię do niczego nie zmusza. Skoro JEST. Skoro nie potępia i skoro nie ocenia, to niech będzie. Zobaczysz, że wcześniej, czy później pewne rzeczy się zmienią i uwierz mi, że będzie dla Ciebie NAJSZCZĘŚLIWSZĄ I REALNĄ MIŁOŚCIĄ:)

    Na logikę, po co sięgać po coś czego i tak się nie będzie miało i się nie dostanie, skoro można mieć coś, co jest pod ręką i uwielbia Nas takimi, jakie jesteśmy – nie tylko kocha Nas za Nasze zalety, ale akceptuje również wady i nie próbuje na siłę zmieniać na swoją modłę! – nie ma nic wspanialszego:)

    Ja Tobie mówię/piszę, że zmienisz swoje nastawienie i potrzebujesz na to jeszcze trochę czasu, a panu T. (kimkolwiek jest!), życzę cierpliwości i wytrwałości..

    Wybacz, że to napiszę, ale ten kretyn nie jest Ciebie wart:)

    Buziaczek Aniu, i do następnego! Trzymam kciuki:*

  • Beata

    Hmmm… Kilka lat temu pod kapslem z TYMBARKA znalazłam napis „nie oddam cię nikomu”… i tak z myślą o Ukochanym założyłam TEGO bloga i myślałam, że rzeczywiście ani bloga, ani Jego nikomu nie oddam… Stało się inaczej. Dlatego myślę, że warto pomóc czasem szczęściu i zaufać temu/tym obok kogo czujemy ten niesamowity spokój…

    PS> Cieszę się, że w końcu ujawniłam się… Pozdrawiam:)

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>